wyszukiwanie zaawansowane
Znaleźliśmy 0 wyniki. Pokaż wyniki
wyszukiwanie zaawansowane
znaleźliśmy 0 wyniki
Twoje wyniki wyszukiwania

Udział nieruchomości w kryzysie finansowym

Wysłane przez Patryk Wątorowski na 23 września 2019
| 0

Nieruchomości, czyli z pozoru bardzo bezpieczny sektor rynku był jednym z głównych czynników wybuchu kryzysu finansowego w 2008 roku, który rozprzestrzenił się na cały świat. Pewnie każdy z nas pamięta informacje w wiadomościach telewizyjnych, czy nagłówki gazet, a sam mógł odczuć to na swojej skórze i portfelu.

Jak to się stało? Zapewne artykuł ze względu na obszerność tematu zostanie podzielony na części.

Korzenie sięgają jeszcze Wielkiego Kryzysu w latach 30’ XX wieku. Wtedy popularność inwestycji giełdowych stała się ogromnym problemem, szczególnie, że znaczna większość tych inwestycji była robiona na kredyt. Rząd próbując odpowiedzieć na kryzys obarczył sektor pożyczkowy i sektor bankowy znaczącymi regulacjami i utrzymywał je aż do lat siedemdziesiątych.

Co się wtedy stało? W trakcie II Wojny Światowej, kiedy rządy znacząco się zadłużały rządowi przedstawiciele zajmujący się gospodarką i finansami państwa porozumieli się co do wymienialności waluty na złoto, mówiąc dokładniej, ustalono wartość wszystkich walut w dolarach, a potem dolara w złocie. Była to konferencja w Bretton Woods.

W latach siedemdziesiątych koszty problemów gospodarczych USA wraz z wydatkami na wojnę w Wietnamie poskutkowały zbyt dużym zadłużeniem i podażą pieniądza, na takim poziomie, że wymienialność na złoto nie była już możliwa, kurs stał się płynny.

Wzmożona inflacja – a więc spadek wartości nabywczej pieniądza sprawił, że w okolicach połowy lat siedemdziesiątych kupno nieruchomości zaczęło wybiegać poza możliwości budżetu uśrednionego gospodarstwa domowego. Tak, wcześniej na mieszkanie można było uzbierać bez ogromnego wysiłku i kupić go za gotówkę.

To spowodowało, że rząd starał się walczyć o utrzymanie możliwości nabywczej klas niższej i średniej nie wzmacniając podstawy gospodarki, a uwalniając i wspierając sektor bankowy. Było to jedną z przyczyn ogromnego wzrostu ceny nieruchomości, rozwój ten zapewnił zwiększenie możliwości zewnętrznego finansowania nieruchomości, co po prostu oznacza, że nagle zwykłe rodziny – które wcześniej nie musiały brać kredytu hipotecznego, lub nie mogły go wziąć, nagle by kupić nieruchomość zostały do tego zmuszone. A jeśli hipotetycznie ich możliwościami finansowymi było 50 tysięcy dolarów, nieruchomość kosztowała siedemdziesiąt, a kredyt można byłoby im udzielić na 150 tysięcy. Stąd mój wniosek, że gdyby nie kredyty hipoteczne, wartość nieruchomości byłaby zdecydowanie większa.

Ze względu na obszerność tematu artykuł zostanie podzielony na części. W kolejnej określę dalszą drogę nieruchomości do kryzysu, poprzez programy rządowe wspierające kredytowanie hipoteczne nieruchomości, których celem było umożliwienie pozyskania nieruchomości przez klasę niską i średnią.

Jeśli ciekawi Cię czytelniku temat wahań cen, napisz do mnie, lub zostaw jakiś komentarz, postaram się rozszerzyć wspomniane kwestie.

W razie jakichkolwiek pytań serdecznie zapraszamy do kontaktu z naszymi agentami, z chęcią rozwiejemy Twoje wątpliwości, nie tylko te w podstawowym zakresie.

 

Porównaj oferty